To zbiór zdjęć, które trudno przypisać do jednej kategorii.
Światło, jego ślady, odbicia i układy, które na chwilę pojawiają się w przestrzeni – coś, co mnie po prostu zatrzymuje. Inne zdjęcia opierają się na obserwacji elementów, które otaczają nas i (przynajmniej u mnie) wzbudzają zachwyt formą, kolorem, kontrastem czy liniami 🙂
Te dwa zdjęcia poniżej opierają się na prostym założeniu: budynek i jego forma – czasem neutralna, a czasem przywołująca skojarzenia z porządkiem, nadzorem, kontrolą i powtarzalnością. Coraz częściej łapię się na tym, że widzę je w uproszczeniu – trochę ekspresyjnie (być może pod wpływem niemieckiego ekspresjonizmu filmowego), trochę plakatowo i z lekkim echem wczesnej estetyki science fiction.
Tu znowu chodzi o linie, kształty i fakturę – tylko że nie w architekturze, a w piasku i śniegu. Rzeczy proste, które same się układają:
Tu poniżej galeria (chyba ulubiona 😉 )To zdjęcia światła – nie jako źródła, ale jako śladu: na ścianach, przedmiotach i w przestrzeni, gdzie na chwilę układa się w formy. To zdjęcia linii, plam i faktury.










































































